
O nas

Jak pomagamy?
Gasimy pożary
Coś nieprzewidzianego się wydarzyło i leżycie? Memory find. "Pińcet teu". I wszystko jasne.
Czyli pomagamy wyjść z trudnej sytuacji.
Odbudujemy statek
Nieważne czy to drobny remont czy trzeba będzie zbudować nowy statek - damy radę. Tyle, że nie statek - ale arkę przed potopem.
Czyli zbudujemy "kadłub" - procesy i procedury.
Wskazujemy drogę
Niczym ta latarnia, potrzebujesz przewodnika aby bezpiecznie dotrzeć do portu?
Czyli pomagamy z aktualnie realizowanymi przesyłkami, które niekoniecznie muszą być w opałach.
Wracamy na szlak
Zabłądziliście we mgle? Nie bardzo wiecie gdzie jesteście? Spokojnie, ustalimy to i wrócimy na szlak.
Czyli diagnozujemy dział operacyjny, aby zobaczyć na czym stoimy.
Nawigujemy
Ciemne chmury na horyzoncie? Przez lunetę widać piracką banderę? Przeprowadzamy suchą stopą przez niebezpieczeństwa.
Czyli towarzyszymy przez cały proces i wskazujemy drogę.
Wyznaczamy kurs
Obierzemy najlepszą drogę do celu.
Czyli obieramy optymalną drogę (plan działania), która doprowadzi nas do destynacji.
Wspieramy
Dobrze jest mieć koło ratunkowe!
Czyli służymy jak tylko umiemy. Czy to interim management czy dzielimy się siecią naszych kontaktów operacyjnych.
Szkolimy załogi
Nawet najlepszy statek jest tylko tak mocny jak jego załoga.
Czyli... szkolimy ludzi.
Likwidujemy kotwice
Wyrzucamy kotwicę ze statku. Wróć! Właśnie nie wyrzucamy kotwic, tylko je likwidujemy. Aby nie wstrzymywały Twojego biznesu.
Czyli eliminujemy bariery.

Komu pomagamy i jak?
JDG i MSP
- Rozwiązywanie bieżących problemów
- Procedury i procesy (tak, zwłaszcza małe firmy tego potrzebują)
- Konsultacje na godziny = szybko i tanio.
- Przeszkolenie z zakresu podstaw transportu morskiego (dokumentacja transportowa, zakup frachtów, incoterms, odprawy celne, współpraca ze spedytorami oraz przewoźnikami, załadunek/rozładunek kontenera)
Spedycje
- Szkolenie działu operacyjnego = gwarancja profesjonalizmu
- Szkolenie spedytorów z zakresu: organizacja pracy, komunikacja z klientem, dokumenty transportowe, ładunki specjalne (RF, DG, OOG, WASTE) = konkretny know-how
- Copywriting / ghostwriting shippingowy = gotowe treści
- Wprowadzanie nowych produktów shippingowych = poszerzenie oferty
- Branding i Marketing = rozpoznawalność przekłądająca się na zapytania
Korporacje
- Szkolenie działu operacyjnego = gwarancja profesjonalizmu
- Mapowanie procesów i osadzenie ich w realiach branżowych
- Optymalizacja i Automatyzacja = redukcja kosztów
- Projektowanie i testowanie TMS = uniknij błędów już na etapie projektu
- Lokalizacja bottleneck'ów i fix'y
- SOP ISO9001 = powtarzalna jakość obsługi
- Branding i Marketing = rozpoznawalność przekłądająca się na zapytania

Dlaczego my?
12 pytań zanim się skontaktujecie
1. Piszecie, że pomożecie każdemu. Gdzie tu haczyk?
Rzeczywiście, można odnieść takie wrażenie. Natomiast nie jesteśmy w stanie pomóc każdemu. Zajmujemy się wyłącznie firmami, które mają styczność z transportem morskim w kontenerach. W sprawach transportu drogowego czy lotniczego, a nawet morskiego ale nieskonteneryzowanego - odsyłamy do konkurencji.
Pomagamy niezależnie od roli firmy i jej wielkości - gdyż to wynika z przebytej przez nas drogi po wszystkich szczeblach organizacyjnych (od małej rodzinnej firmy po globalnego operatora). W ramach tej pracy codzienie rozwiązywaliśmy problemy swoich klientów. Obsługiwaliśmy zarówno drobnych przedsiębiorców jak i wielkie korporacje. Wiemy jak wygląda taka współpraca i jakie są indywidualne potrzeby. Niestety, nie ma w tym żadnej magii :-( Wyłącznei czyste doświadczenie.
2. Na czym polega taka pomoc?
W zależności od problemu do rozwiązania - zapewniamy know-how i narzędzia. Krótko mówiąc - dajemy wędkę, a nie rybę. Nie zajmujemy się obsługą spedycyjną, nie pośredniczymy w procesie. Budujemy działającą machinę i przekazujemy stery w Wasze ręce. Instrukcja obsługi w pakiecie.
3. Po co mi jesteście, skoro mam spedytora?
Ponieważ spedytor to nie doradca. Jako niezależni konsultanci pomożemy indywidualnie dobrać najlepsze opcje. Chcesz optymalnych, skrojonych dla Ciebie rozwiązań? A może po prostu zweryfikować jakość pracy spedytora? Wtedy zapraszamy do kontaktu.
Jest część spedycji, która ciągle para się szlachetną sztuką spedytorską. Oprócz pracy czysto spedycyjnej dokładają do tego rolę mentora, który prowadzi klienta za rączkę i tłumaczy każdy krok po kolei. Jeśli czujesz, że trafiłeś na taką spedycję to super. Gratulujemy i cieszymy się. Nie jesteśmy potrzebni i pewnie nie mamy nic do roboty.
4. Ile to kosztuje?
Sami często żartujemy, że gratis to uczciwa cena. I macie wstępną konsultację gratis. Żeby stwierdzić czy to drogo czy tanio, trzeba porównać cenę z korzyścią. Ile kosztuje siedzenie w internetach i szukanie informacji? Ile kosztuje dzwonienie po urzędach, agentach, spedytorach, przewoźnikach aby ustalić gdzie jest Twój ładunek? Ile kosztują opóźnienia? Ile kosztują opłaty dodatkowe i kary, bo ktoś czegoś nie dopowiedział? No i najważniejsze - ile kosztują zszargane nerwy i nieprzespane noce?
Porównajcie sobie z cennikiem i oceńcie sami. Być może taniej wychodzi pewność, że logistyka śmiga sprawnie, a biznes jest zabezpieczony.
5. Transport to koszt. Po co jeszcze go powiększać?
To bardzo częstę podejście firm. Jesteśmy złem koniecznym, gdzieś między księgowością a administracją. Natomiast źle zaopiekowany transport morski może bardzo szybko przerodzić się w ogromny koszt i doprowadzić firmę do ruiny.
Przykład z życia wzięty. Klient zamawia kontener granitu z Indii. Towar tani. Koszt transportu odgrywa istotną rolę w całości, dlatego importer nie decyduje się na ubezpieczenie cargo. Do tego wybiera Incoterms, który oznacza najniższe koszty do opłacenia. U wybrzeży Francji, na chwilę przed wpłynięciem do kanału La Manche, statek wpada w nieprzewidziany sztorm. Kontener z granitem leci za burtę wraz z dziesiątkami innymi. Importer traci nie tylko pieniądze za towar, ale też koszty frachtu. Zapewne oznacza to też przestój na produkcji, bo zanim nowy kontener dopłynie z Indii, minie conajmniej miesiąc. Prawdopodobnie też stawka frachtowa będzie znacznie większa, bo istotnym kryterium zaczyna być Transit Time. Ale to nie koniec przygody - armator ogłasza awarię wspólną. Oznacza to, że kosztami akcji ratunkowej (poszukiwania i holowania kontenerów za burtą, zabezpieczenie chemiczne na wypadek wycieku substancji z kontenerów, koszty naprawy statku i inne) zgodnie z przepisami (czy Twój spedytor o tym kiedykolwiek wspomniał?) zostają obciążeni solidarnie wszyscy uczestnicy transportu morskiego. Importer dostaje fakturę do zapłacenia opiewającą na kilka-kilkanaście razy więcej, niż to co do tej pory już stracił.
Oczywiście statystyczne szanse na to są minimalne - łatwiej wygrać w totka. I Twojej firmy to nie dotyczy, prawda? Tobie się uda, prawda? Także dziękujemy za uwagę, a tych uważających że nie powinno się uzależniać przyszłości firmy od jednego transportu i nawet takie ryzyko jest zbyt duże - zapraszamy do kontaktu.
Transport morski to nie koszt. To inwestycja, która może się nie udać.
6. Czy dajecie gwarancję, że towar będzie na czas?
Nie, gdyż takiej gwarancji nikt nie da. W transporcie morskim jest za dużo czynników losowych, których nie w sposób przewidzieć. Od 2020 roku przerabialiśmy już: epidemię, eksplozję saletry w Beirucie, zatkanie Kanału Sueskiego przez kontenerowiec, wojnę na Ukrainie, kryzys na Morzu Czerwonym, kryzys w Kanale Panamskim, katastrofę mostu w Baltimore, wojnę w strefie Gazy... Każde z tych wydarzeń mocno szarpie łańcuchem dostaw i powoduje ogromne problemy z kongestiami i opóźnienia, które tygodniami odbijaja się czkawką. Także nie dajemy gwarancji, że wszystko z kontenerem będzie dobrze. Możemy jedynie zapewnić, że przez każdy kryzys przejdziemy razem.
A jeżeli ktoś daje gwarancję to kłamie.
7, Dlaczego wy?
Lubimy tę pracę i mamy z niej fun. Nie robimy w transporcie morskim to bo łatwe, proste i przyjemne, tylko dlatego bo myśleliśmy, że tak będzie. Niestety okazało się inaczej, a siedzimy już w nim 15-ście lat, przerobiliśmy sporo firm, ładunków i mamy pojęcie o tej robocie. Może nie jesteśmy najlepsi na rynku, ale stawiamy na solidnie wykonane rzemiosło okraszone naszym specyficznym poczuciem humoru. No i przede wszystkim - możemy realnie pomóc.
8. Czy można wam zaufać?
Moglibyśmy napisać, że jesteśmy godni zaufania i takie tam, bo przecież sami tworzymy treści na stronę. Natomiast szczerość, zaufanie i autentyczność to nasze najważniejsze wartości, dlatego nie napiszemy tak. To jest pytanie, na które każdy musi sobie sam odpowiedzieć. My staramy się być transparentni i nie boimy się weryfikacji. Próbkę tego jak działamy macie na kanałach w Socjal Mediach. Współpracujemy z rzetelnymi markami. Zawsze też możecie zadzwonić i pogadać, żeby sprawdzić czy wzbudzamy zaufanie czy niekoniecznie. Z każdym klientem podpisujemy NDA - klauzulę poufności.
9. Czym się różnicie od innych konsultantów?
Po pierwsze stylem. Prawdopodobnie pierwsi (na świecie) użyliśmy memów do edukacji z shippingu. Używamy prostego, wręcz kolokwialnego, języka do tłumaczenia skomplikowanych rzeczy.
Po drugie - pochodzimy z shippingu. Rozpoznajemy zapach kontenera po pierwszej nutce. Spędziliśmy w portach i na depotach mnóstwo czasu. Znamy procedury, praktyki i prawidła branży morskiej. W odróżnieniu od innych konsultantów procesowych, mistrzów leana, sigmy, agile'a i innych metodologii - naszą wartością dodaną jest umiejętność osadzenia procesu firmy w realiach branży. Kilkukrotnie widziałem jak takie osoby tworzyły workflowy logistyczne. Wymagały one potem korekt, a każda z nich potrzebowała czasu (a więc pożerała środki) na mierzenie efektywności i lokalizowanie problemów. My umiemy tego uniknąć.
10. Po co mi procedury?
Procedura - to brzmi poważnie. Jak coś dla dużej firmy. Tak niekoniecznie musi być. Procedura to po prostu zbiór czynności, ułożonych w odpowiedniej kolejności, które zagwarantują że niezależnie od osoby, czynności zostaną wykonane tak samo i dadzą taki sam efekt. Przykładem tutaj jest restauracja McDonald's - niezależnie od tego, który kucharz jest obecny, zawsze dostaniesz takiego samego BigMaca. Przestrzeganie procedur krok po kroku, eliminuje błąd ludzki (np. że kucharz zapomni dodać sosu do kanapki). McDonald's nie ma procedur bo jest gigantem restauracyjnym. McDonald's jest gigantem restauracyjnym, bo ma procedury!
To właśnie potęga procedur.
11. Po co mi strategia?
To kolejna rzecz, która wydaje się być dla dużych firm. Ale to zupełnie odwrotnie. Strategia jest tym ważniejsza im mniejsza firma. Prosty przykład - jak chcesz sprzedać fracht klientowi? Innymi słowy: dlaczego klient miałby kupić właśnie od Ciebie, a nie od globalnego operatora? Dasz lepszą stawkę? No nie sądzę, bo jeśli nie masz wolumenu (a będąc małą firmą nie masz) to nie masz dobrej stawki.
Strategia to droga do celu przy wykorzystaniu aktualnych zasobów. Jeśli nie wiesz jakie masz zasoby, ani gdzie jest Twój cel to nie wiesz jaką drogę obrać. Będziesz płynąć jak statek we mgle i prędzej czy później - wpłyniesz w skały.
12. Komu nie pomagacie?
Uwaga uwaga! Działamy wyłącznie w branży shippingowej skonteneryzowanej. Nie mamy kompetencji ani odwagi do wypowiadania się w innych branżach. Prosimy, nie piszcie, nie dzwońcie. Nie robimy wyjątków, nawet za gruby szmalec.
Nie pomożemy temu, kto pomocy nie chce. Nie da się pomóc na siłę. Nawet najlepszy lekarz nie pomoże jeśli pacjent nie będzie stosował się do zaleceń.
Nie każdemu przypasują nasze metody komunikacji bądź pracy. Walimy prawdą między oczy. Nie bierzemy jeńców. Jeżeli wasz pomysł jest głupi - to powiemy to. Jeżeli Wasze "dziecko" (firma, dział, zespół) jest "brzydkie" też o tym powiemy. Postaramy się delikatnie, ale i tak będzie bolało. Owijanie w bawełnę to nie jest nasza mocna strona.
Czasem żeby zbudować trzeba zburzyć. Możliwe, że wszystko do zera, bo nie da się zbudować zamku na bagnie. Fundament musi być solidny aby się nie zawalił pod ciężarem kolejnych pięter.
Jeżeli nie jesteście gotowi na zmianę, jeżeli nie chcecie poznać prawdy, jeżeli potrzebujecie wyłacznie podkładki dla prezesa, że coś robicie - nie dzwońcie, nie piszcie. Szanujmy swój czas.
— ZESPÓŁ —
Wiem, że ten temat budzi wiele ciekawości, ale strona jest jeszcze w budowie.
Szczegóły wkrótce...
